W tej unikatowej księgarni nie chodzi o sprzedaż i zysk, a dostęp Czytelników do tomików, których nakład został wyczerpany i ulubionych wierszy ulubionych poetów, szeroki kontakt z poezją i dostęp do czasami niesłusznie zapomnianych tomików poezji.

Chodzi też o wsparcie dla poetów, którzy rzadko mają coś więcej dla siebie, poza satysfakcją i dobrymi recenzjami. A życie kosztuje i rachunki płacić trzeba. Poeta po wydaniu tomiku wierszy dostaje kilkadziesiąt egzemplarzy autorskich, które rozdaje najczęściej wśród przyjaciół, ale za tomik nie otrzymuje żadnego honorarium. Z czego ma opłacać składki ZUS, odkładać na emeryturę?

Znam przypadek poety, który otrzymał Literacką Nagrodę "Gdynia", przyjechał na jej wręczenie za pożyczone pieniądze, a nie miał na bilet do Warszawy, choć dostał czek na 200 tys. złotych, bo w niedzielę banki były nieczynne i nie mógł go zrealizować. Taka nagroda, która wydaje się duża, wystarczy na kilka lat życia.

Ministerstwo każe płacić twórcom składki na ZUS. Ale z czego? Ile poeta odłoży na emeryturę, jak ma w dobrym roku kilka spotkań autorskich, a wydawcy nie płacą mu nic? Nic nie odłoży, bo nie ma z czego. Dzięki naszej księgarni nasi poeci będą mieli dostęp do ich tomików poezji i będą mieli wsparcie od swoich czytelników.

Na wydaniu tomiku poezji zarabiają wydawcy, graficy, drukarze, ale nigdy poeci. Wydawnictwa nie chcą poezji, za wyjątkiem noblistów – bo na nich nie zarabiają. A tutaj większa część zakupu tomiku trafi do Jego Autora – dzięki czemu będzie mógł/mogła zapłacić za czynsz lub prąd, będzie to dodatek do lichej emerytury "naszego Noriwda".